„To skomplikowane”. Trudny związek konsoli i telewizora

Krótki związek producentów telewizorów z producentami konsol trudno nazwać choćby przelotnym romansem, ale wiele wskazuje na to, że wkrótce możemy być świadkami narodzin prawdziwej miłości. Czy połączenie konsoli z telewizorem jest przyszłością branży gier wideo?

Pierwsza miłość

Kiedy w roku 2010 do sklepów trafiły telewizory z wbudowaną konsolą PS2, wydawało się, że to logiczne rozwiązanie. Przecież mariaż sprzętu do grania z ekranem jest tak naturalny, że aż dziwne, iż nikt nie pomyślał o nim wcześniej. Co prawda już niektóre modele telewizorów kineskopowych oferowały zabawę w Tetris lub inne proste gry zręcznościowe za pomocą pilota, ale był to pozbawiony większego znaczenia dodatek, którego wpływ na branżę gier wideo można uznać za zerowy. Pojawienie się pierwszego telewizora, będącego zarazem konsolą z prawdziwego zdarzenia, wskazywało jednak nowy, ciekawy kierunek, w którym mogła podążyć branża.

Mogła, ale nie podążyła. Nie powstały telewizory z wbudowanym Xboksem, PS3 ani Wii. Mariaż konsoli z telewizorem pozostał tematem poruszanym rzadko i niechętnie.

To jednak może się zmienić, między innymi dzięki telewizorom klasy Smart, wyposażonym w technologię odbioru streamowanych danych. Streaming daje dostęp m.in. do filmów na zamówienie, niszowych programów TV i aplikacji.

“Na razie na platformie Smart TV znajdują się proste, casualowe tytuły, ale w przyszłości planujemy poszerzyć ofertę o większe produkcje” – mówi Wiesław Kowalczyk z firmy LG.

Sąd rodzinny

Wiemy już, że w temacie telewizorów będących jednocześnie platformami do gier coś się wreszcie ruszyło, ale czego tak naprawdę możemy oczekiwać? Czy na rynek trafią telewizory z wbudowanymi podzespołami Xboksa 360 lub Wii?

“Nie wierzę w sukces takiego przedsięwzięcia” – mówi Adam Badowski ze studia CD Projekt Red, odpowiedzialnego za obie komputerowe adaptacje Wiedźmina. “Zarówno konsole, jak i telewizory są drogie w produkcji, a kolejne generacje urządzeń nie pojawiają się w zsynchronizowany sposób. Taniej jest przepiąć konsolę do nowego, większego telewizora, niż wymieniać oba sprzęty naraz“.

Sceptyczny jest również Wojciech Ozimek z One2Tribe – firmy, która wyprodukowała m.in. Neuroshima Apocalypse.

“Telewizor to jeden z wielu ekranów w domu i dobierany jest pod kątem wielkości pokoju, liczby użytkowników itp.” – wyjaśnia. “Konsola natomiast to sprzęt wybierany pod kątem tytułów, możliwości, preferencji co do grania. Prędzej pojawią się pomosty między platformami a dekoderami TV, takie jak Ouya, które będą lżejszą konsolą do gier i bardziej wyrafinowanym dekoderem”.

Paweł Miechowski z 11 bit studios, jeden z twórców przebojowego Anomaly: Warzone Earth, ma inną wizję przyszłości platform do gier wideo.

“Już teraz powoli telewizor przejmuje rolę platformy” – mówi Miechowski. “Dzieje się tak dzięki dostawcy. Ale istnieje także technologia DSDR, dzięki której można grać telefonem LG jako kontrolerem, mając obraz na telewizorze LG. Urządzenia mobilne mają tę przewagę, że są mobilne, więc całkiem możliwe, że przejmą rolę konsoli, odtwarzacza i wszystkiego, co wiąże się z szeroko pojętą rozrywką cyfrową”.

Przepis na życie

Większość pytanych zgodnie twierdzi, że ewentualne połączenie telewizora z konsolą nie odbędzie się na zasadzie wmontowania do odbiornika podzespołów Xboksa czy PS3. Zdaniem ekspertów największą szansę na sukces ma granie w chmurze, czyli streamowanie do telewizora danych z zewnętrznych źródeł – tak jak w przypadku telewizorów Smart. Za pomocą tej technologii telewizor zdalnie pobiera obraz gry z przetwarzających dane sprzętów należących do operatora usługi.

“W tym modelu wszystko sprowadza się do aplikacji i stałego, szybkiego połączenia z siecią” – wyjaśnia Adam Badowski z CD Projekt Red. “Na razie infrastruktura sieciowa oraz opóźnienia nie pozwalają na rozwój grania w chmurze, ale można oczekiwać, że rozwiązanie tych problemów to tylko kwestia czasu. Streaming może sprawić, że znikną problemy z kompatybilnością i wydajnością platform“.

Również Wiesław Kowalczyk z LG jest zdania, że przyszłość należy do usług podobnych do tych, które zapewniają telewizory klasy Smart.

“Nic nie stoi na przeszkodzie, by instalować w TV wydajne karty graficzne i pełnowymiarowe systemy operacyjne” – mówi. “Wpłynęłoby to jednak na cenę urządzenia, a trudno powiedzieć, czy konsumenci byliby gotowi zapłacić więcej. Według nas przyszłością jest streaming zarówno gier, jak i multimediów“.

Dwie strony medalu

Jeśli przyszłość ma polegać na streamowaniu, to można powiedzieć, że już się zaczęła. OnLive – technologia grania w chmurze, pozwalająca grać w tytuły z PC przy wykorzystaniu stałego przesyłu danych – już działa na wybranych modelach telewizorów LG, dostępnych na razie tylko w Stanach Zjednoczonych. Załóżmy więc, że połączenie telewizora i konsoli sprawdzi się w praktyce. Co to oznacza dla klientów branży gier?

Zaprawieni w bojach gracze narzekają na zjawisko casualizacji, czyli upraszczania rozgrywki, postępującego wraz ze zwiększaniem się dostępności platform sprzętowych. Czy pojawienie się w każdym domu telewizorów o możliwościach konsoli oznacza śmierć „poważnego” grania?

“Patrząc na sektor social i mobile games, można dojść do wniosku, że będzie dokładnie odwrotnie” – mówi Wojciech Ozimek z One2Tribe. “Zynga jako przykład firmy tworzącej gry “casualowe” ma fatalne wyniki. W grach hardcore gracz pozostaje znacznie dłużej, dzięki czemu można na nim więcej zarobić”.

Adrian Chmielarz – niegdyś z People Can Fly, dziś reprezentujący studio The Astronauts – uważa zamieszane związane z upraszczaniem gier za nieporozumienie wynikające z braku znajomości mechanizmów branży.

“Być może opinię publiczną zaszokuje ta informacja, ale developerzy chcą sprzedawać dużo gier – ironizuje Chmielarz”. “Czasem wiąże to się z prostszym designem gry, która nie będzie stanowiła wyzwania dla doświadczonego gracza. Stąd narzekanie na „casualizację”. Na szczęście każdy może znaleźć dla siebie coś miłego: od Cityville po Demon’s Souls”.

Wygląda na to, że ewentualny sukces telewizorów połączonych z konsolą nie musi nas martwić.

“Rozbudowane produkcje z segmentu AAA przynoszą największe zyski. Nie jestem pewien, czy to się kiedykolwiek zmieni” – mówi Adam Badowski z CD Projekt Red. “Co więcej, telewizor nie oferuje żadnych nowych funkcji, które zmieniają i rozbudowują możliwości gameplayowe, więc nie miałby on większego wpływu na same gry”.

Co więcej, zdaniem Badowskiego dzięki telewizorom umożliwiającym granie w chmurze mogliby zyskać zarówno gracze, jak i developerzy.

“Najlepsza dla graczy byłaby sytuacja, w której na dowolnym urządzeniu mogliby aktywować swoje konto i mieć dostęp do wirtualnej półki z rozrywką” – tłumaczy. “Dla developerów najlepszy jest natomiast scenariusz, w którym sami odpowiadają za ofertę i sami ją kształtują, tak jak się to odbywa w przypadku cyfrowej dystrybucji”.

“Ewentualne ograniczenia nie będą wynikać z formatu technicznego, ale z tego, czy właściciel albo operator pozwalają na łatwe i bezbolesne wejście z grami na daną platformę” – konkluduje Paweł Miechowski z 11 bit studios.

Wszystko przed nami

Jak w każdej dobrej telenoweli w burzliwym związku telewizorów i konsol musiał pojawić się ktoś trzeci. Instalowana w odbiornikach TV technologia streamowania danych zaczyna powoli wstrząsać rynkiem i, choć nie musi, to może w mniej lub bardziej odległej przyszłości zmienić nasze postrzeganie platform do gier wideo.

“Rynek rozwija się w tak zawrotnym tempie, że coś, co postrzegamy teraz jako science fiction, może być wschodzącym standardem za 5 lat” – zauważa Paweł Miechowski. “Odkąd granie rozprzestrzeniło się na smartfony, a cyfrowa dystrybucja pozwoliła na niezależną działalność olbrzymiej liczbie zespołów, mamy coraz więcej nowych gatunków. Jeśli telewizoro-konsole będą platformą otwartą niczym AppStore, możemy śmiało spodziewać się kolejnej eksplozji nowych pomysłów”.

Możliwości są dziś większe niż kiedykolwiek, ale wszystko pozostaje w sferze marzeń i spekulacji. Choć ani branża gier wideo, ani sami gracze nie powinni liczyć na rewolucję, warto być na nią przygotowanym.

Autorem tekstu jest Michał Puczyński

  • Pawelp

    Coraz bardziej mi się ten blog podoba. Fajny tekst. 

  • Dawrom4

    Xbox 360 a nie Xboks :D

    • Anonim

       Wracaj do szkoły. W mianowniku piszemy Xbox, ale odmieniając przez przypadki zamieniamy ‘x’ na ‘ks’. Tak samo chociażby z Linuksem.

    • Joanna Gutowska

       W przypadkach zależnych nazwy kończące się literą -x możemy zapisywać dwojako: albo w miejsce końcowego -x- piszemy -ks-, albo pozostawiamy w zapisie tematyczne -x-, np. Hortex — Horteksu, Horteksowi, Horteksie albo Hortexu, Hortexowi, Hortexie; Max (von Sydow) — Maksa albo Maxa (von Sydowa); Hendrix — z (Jimim) Hendriksem albo Hendrixem; Halifax (miasto) — do Halifaksu albo Halifaxu; cardox (lek) — o cardoksie albo cardoxie

  • damian

    Ta. Streamowanie gier jest takie przyszlosciowe, ze OnLive juz raz sprzedali bo zyski nie byly takie jak oczekiwali.

  • Koan

    Myślę, że streaming to przyszłość nie tylko gier komputerowych, ale komputeryzacji w ogóle. Podejrzewam, że za 20 – 30 lat nikt nie będzie miał już w domu komputera, tylko wykupiony abonament na określone usługi, takie, jak przestrzeń dyskowa, na określony czas.