Niezwykłe powiązania w amerykańskich serialach: lokaj z “Rodziny Addamsów” wystąpił w “Batmanie”, a w “CSI” palą papierosy z “X-Files”

 

Czy kapitan Kirk ze “Star Treka” mógłby spotkać się z Sokolim Okiem z “MASH-a”, Foxem Mulderem z “X-Files” i Malem Reynoldsem z “Firefly”? Wbrew pozorom to możliwe. Wszystkie te seriale są fabularnie połączone i rozgrywają się w jednym uniwersum. Tak jakby.

“St. Elsewhere” i największy twist w historii

W latach 1982-88 w amerykańskiej telewizji znakomicie radził sobie “St. Elsewhere” – serial obyczajowy rozgrywający się w bostońskim szpitalu św. Eligiusza. Była to przyzwoita produkcja, która nawet dziś doskonale nadaje się do zabijania czasu podczas nudnych i ciągnących się nocnych zmian w niezbyt ekscytujących zawodach.

O serialu warto pamiętać z dwóch względów. Po pierwsze: rola w “St. Elsewhere” wyrobiła nazwisko Denzelowi Washingtonowi. To dzięki niej aktor został zauważony i z czasem trafił do najwyższej ligi Hollywoodu. Po drugie: w przeciwieństwie do wielu seriali, których produkcja zostaje zawieszona z dnia na dzień, zostawiając mnóstwo nierozwiązanych wątków, “St. Elsewhere” miało zakończenie. I to jakie zakończenie.

Mniejsza o to, że dr Morrison ostatecznie zrezygnował z pracy. Mniejsza, że dr Auschlander zmarł. Mniejsza nawet o to, że pieczę nad szpitalem objął główny bohater. Zakończenie serialu zawiera jeszcze większy twist, być może największy w historii telewizji.

W ostatniej scenie szpital okazuje się malutką makietą zamkniętą w wypełnionej wodą kryształowej kuli, w którą wpatruje się Tommy Westphall – dziecko chore na autyzm. Wniosek może być tylko jeden: wieloletnie perypetie ekipy lekarzy to wytwór wyobraźni cierpiącego na zaburzenia mózgu chłopca.

Widzów, którzy latami oglądali “St. Elsewhere”, twist nie tyle zaskoczył, co zszokował. Nie dość, że burzliwe dzieje lekarzy nagle stały się pozbawione znaczenia, to na dodatek nic nie zapowiadało zwrotu akcji. Był to albo najodważniejszy, albo najgłupszy zabieg scenariuszowy w historii amerykańskich seriali. Ale co to wszystko ma wspólnego ze “Star Trekiem”?

Jedna wielka rodzina

Popularne amerykańskie seriale są produkowane przez wąską grupę wytwórni, dla których pracuje nieco szersze, ale wciąż mocno hermetyczne grono scenarzystów. Taka sytuacja ma dwa ważne skutki.

Po pierwsze zdarza się, że popularne postaci drugoplanowe często dostają własne seriale (spin-offy). Tak było np. w przypadku “Samotnych strzelców”, grających drugie skrzypce w “Z Archiwum X”; własny program dostał też Joey z paczki “Przyjaciół”.

Po drugie, bohaterowie zaliczają gościnne występy w całkiem innych seriach, pojawiając się na planie osobiście albo w dialogach pomiędzy postaciami. Przykładowo: jeden z bohaterów “Fringe” ma okulary, które – jak twierdzi – podarował mu niejaki dr Jacoby – ważna postać w “Twin Peaks”. W “Z Archiwum X” z kolei gościnnie wystąpił Frank Black – główny bohater serialu “Millenium”. I tak dalej, i tym podobne.

“St. Elsewhere” nie dorobiło się pełnoprawnego spin-offu, ale fabularnie jest nierozerwalnie związane z “Homicide: Life on the Street” – serialem kryminalnym znanym u nas jako “Wydział zabójstw Baltimore”, w którym ważną postacią była jedna z lekarek medycznej telenoweli. Ponadto szpital św. Eligiusza wysyłał swoich pracowników w delegacje do serialu “Zdrówko”, zaś sama placówka występowała lub była wspominana w wielu innych produkcjach.

W ten sposób powstało wielkie serialowe uniwersum. A nawet więcej: oficjalne serialowe uniwersum – wszak w różnych serialach nieprzypadkowo pojawiały się te same postaci, grane przez tych samych aktorów. Powiązania były wprowadzane świadomie. Z czasem ich liczba zrobiła się tak ogromna, że trudno dziś znaleźć serię, która nie byłaby częścią telewizyjnego świata.

Strażnik Teksasu spotyka Doktora Who

Rozmiary uniwersum zapoczątkowanego przez “St. Elsewhere” są tak duże, że można znaleźć mnóstwo najdziwniejszych połączeń między radykalnie różniącymi się serialami. To, że do szpitala św. Eligiusza trafiali ranni z “Homicide”, można jeszcze przełknąć; oba przedstawione światy są podobne, równie realistyczne i spójne. Wiele wskazuje jednak na to, że w tym samym świecie rozgrywają się fantastyczne historie ze świata “X-Files”, a nawet “Star Treka” czy “Firefly”.

Co łączy “Lost” z “MASH-em”? Tajemnicza sekwencja numerów z serialu J.J. Abramsa pojawiła się w serialu “Veronica Mars”, Veronica z kolei korzysta z samochodu wypożyczonego w firmie, która działała w “X-Files”. Mulder i Scully w jednym z odcinków spotkali się z detektywem Munchem z “Homicide”, a jak wiemy, “Homicide” jest fabularnie połączony z “St. Elsewhere”. Którego jeden z bohaterów jest dobrym znajomym Trapera Johna, grającego pierwsze skrzypce w “MASH-u.”

Połączenie może się wydawać wątłe, opiera się bowiem na drobnym nawiązaniu “Veroniki Mars” do “Lost” – nie zmienia to jednak faktu, że istnieje. Do “MASH-a” można zresztą dojść drugą drogą: linia lotnicza z “Lost” pojawiła się w “Diagnozie: morderstwo”, której bohaterowie spotkali się kiedyś z detektywem Mannixem (z serialu o takim samym tytule). Z “Mannixa” przechodzimy do sitcomów, które najczęściej łączą gościnne występy bohaterów: od “Here’s Lucy”, przez “The Lucy Show”, “Hi Honey, I’m Home” i “The Dick Van Dyke Show”, a następnie znane w Polsce “Szaleję za tobą”, “Przyjaciół” i “Karolinę w mieście”, aż po “Frasiera”, “Zdrówka” (w którym Frasier często się pojawiał) i wreszcie do “St. Elsewhere” i “MASH-a”. Czyste szaleństwo, prawda?

A gdzie tam!

Gotowi na najbardziej szalone serialowe połączenie wszech czasów? Zaczynamy od “CSI”, którego drugoplanowi bohaterowie sztachają się papierosami Morley. Jak powszechnie wiadomo, Morley to ulubiona marka Palacza z “X-Files”. Stąd możemy przejść, jak już zrobiliśmy wcześniej, przez “Homicide” i “St. Elsewhere” do grupy komediowej, ale żeby nie było zbyt łatwo, wybierzemy alternatywną drogę.

Morleye pojawiły się w “Buffy: postrachu wampirów”, w którym występował bohater serialu “Angel”. Angel zetknął się natomiast z firmami Yoyodine i Weyland-Yutani. Yoyodine pojawiło się także w serialowym “Star Treku” z Picardem, zaś Weyland-Yutani (którzy zaczęli karierę w filmowych “Obcych”) poprzez krótki występ stało się częścią uniwersum “Firefly”. Czy “Firefly” i “Star Trek” pokazują przyszłość świata przedstawionego w “CSI”? Drążmy dalej.

Wracamy do Yoyodine, które zaliczyło występ także w “The John Larroquette Show”. Jego bohater spotkał się w jednym z odcinków z Frasierem. Stąd znaną już sitcomową drogą wędrujemy do “Hi Honey, I’m Home” i o dwa komediowe kroki dalej: przez “Hello, Larry” do “Diff’rent Strokes”. Tym samym powracamy na znajome wody. Bohaterowie “Diff’rent Strokes” pojawili się w kultowym serialu “Bajer w Bel Air” – podobnie jak bohaterowie “The Jeffersons”, w którym wystąpił jeden z bohaterów oryginalnej serii “Mission: Impossible”.

Podsumowując: Will Smith z Bel Air żyje w świecie tajnych misji “Mission: Impossible”, zaś agenci specjalni IMF mogliby wpaść na kosmitów z “X-Files” albo pójść na piwo z Grissomem z “CSI” – człowiekiem legendą, o którym mógł słyszeć nawet Mal z “Firefly” czy Picard ze “Star Treka”.

Czy jest tu miejsce dla Batmana? No jasne.

Cofamy się do “Hi Honey, I’m Home” (którego bohaterowie zaliczyli masę gościnnych występów) i przez “Konia, który mówi” przechodzimy do “Beverly Hillbillies”, “Green Acres”, a wreszcie do “Hogan’s Heroes” – serialu nietypowego w tym zestawie, bo traktującego o jeńcach z czasów drugiej wojny światowej. Pułkownik Klink z tej produkcji pojawił się w serialowym (komediowym) “Batmanie” z roku 1966. Jakby tego było mało, w jednym z odcinków “Batmana” można było zobaczyć lokaja Lurcha z “Rodziny Addamsów”.

I co Wy na to? “Rodzina Addamsów”, Will Smith, “Batman”, “Przyjaciele”, “CSI”, “Z Archiwum X” i “Firefly” (i “Koń, który mówi”) w jednym uniwersum.

Które jest wytworem wyobraźni niejakiego Tommy’ego Westphalla.

Z przymrużeniem oka

Oczywiście trudno traktować poważnie te wszystkie powiązania. O ile niektóre seriale łączyły się celowo i świadomie budowały wspólne uniwersum, o tyle mnóstwo nawiązań stanowią ukryte w tle żarty ekipy filmowej czy ciekawostki przygotowane z myślą o największych fanach. Jest to sympatyczny dodatek, który z przyjemnością zobaczylibyśmy w polskich serialach. Rodzina Lubiczów znajdująca w piwnicy katanę Wiedźmina? Dla takiej sceny chętnie włączylibyśmy telewizor.

Jeśli chcecie prześledzić powiązania między serialami, poniżej znajdziecie obrazujący je diagram. Kliknijcie, żeby powiększyć.

 

Możliwość komentowania jest wyłączona.