Supercienkie ramy ? zaczynamy odchudzanie!

LG LX9500 Fot. HDTVmania.pl

LG LX9500 Fot. HDTVmania.pl

W ostatnich latach mogliśmy podziwiać szybki rozwój płaskich telewizorów. To nie jakość obrazu i dźwięku zmieniły się jednak najbardziej. Najbardziej imponująca była dieta, jaką producenci zaserwowali produktom.

Zgodnie z przewidywaniami

Gdy myśli się o rozwoju telewizorów LCD i PDP, to takie rzeczy jak poprawa jakości obrazu i dźwięku są oczywiste. Być może właśnie dlatego ostatnio nie mówi się o nich tak dużo jak o dodatkach, które również stają się coraz bardziej perfekcyjne.

Oczywiście w specjalistycznych testach to właśnie jak najlepsze obraz i dźwięk są jednymi z najważniejszych cech nowego panelu. W końcu odbiornik kupuje się po to, by wyświetlać na nim multimedia w jak najdoskonalszej oprawie. Jednak czasy, gdy matryca 1080p zamknięta w byle jakiej obudowie wystarczyła, by zachwycić fanów, już dawno minęły. Teraz liczą się również dodatki.

Wbrew logice?

Zwracanie uwagi na takie cechy nowego telewizora, jak obsługa multimediów, design czy funkcje Smart TV, wydaje się pozbawione logiki. To przecież tylko elementy pośrednie, posypka na smakowitym torcie, którego istotą jest wnętrze. Jednak podobnie jak udany wypiek cukiernika musi i wyglądać, i smakować, tak płaski telewizor XXI wieku musi oferować coś więcej. Pod względem “dodatków” największy rozwój widać w ostatnich latach w trzech aspektach.

Po pierwsze obsługa multimediów. Płaskie telewizory już dawno przestały być odbiornikami uzależnionymi całkowicie od zewnętrznych źródeł sygnału i odtwarzaczy. Teraz często same przejmują ich funkcje. W ciągu kilku lat przeszliśmy od odczytywania zdjęć i muzyki z pamięci USB do pełnego wsparcia multimedialnego, włącznie z filmami w wysokich rozdzielczościach wraz z napisami, również polskimi.

LG LW570S Fot. Szymon Adamus

LG LW570S Fot. Szymon Adamus

Drugi element to oczywiście Internet. Największy wybuch nowości technologicznych obserwujemy przez ostatni rok. Smart TV, koncepcja, która kiedyś nie była do końca jasna, dzisiaj jest znakomicie opisywana przez większość producentów i dobrze rozpoznawalna przez klientów.

Same funkcje nie są jeszcze doskonałe i w zasadzie nie ma jeszcze na rynku żadnego “sprytnego telewizora”, o którym można by z czystym sumieniem powiedzieć, że może w pełni konkurować z komputerem, ale jest coraz lepiej.

Ostatni element to wielkość samych telewizorów. Jeszcze 5 lat temu “płaski” w nowym telewizorze był tylko ekran. Owszem, panele LCD i PDP były nieporównywalnie mniejsze niż dostępne wtedy w sklepach telewizory CRT. Jeśli jednak zestawi się je z dzisiejszymi modelami, wydają się potwornymi grubasami.

Od kilkunastu centymetrów grubości doszliśmy do kilkunastu milimetrów. Dieta cud, jaką narzucili swoim telewizorom producenci, powoli zaczyna dotyczyć nie tylko obudowy, ale również szerokości ramki wokół matrycy. I bardzo dobrze, bo rezultat jest piorunujący.

Efekt “wow”

Pierwszym telewizorem z supercienką ramą, jaki miałem okazję testować, był LG LX9500. 55-calowa wersja tego panelu kosztuje nadal niemało – 7600 złotych. Panel oferuje obsługę 3D, wbudowane gry i funkcje sieciowe, dołączony jest do niego pilot ruchowy Magic. Nie to jednak robi największe wrażenie. Panel ma wymiary 1255,8 x 749,6 x 31,6 milimetra. Superchuda obudowa jest uzupełniona równie niewielką ramą wokół matrycy.

Był to pierwszy panel z taką ramką, jaki miałem okazję użytkować przez dłuższy czas. Od tamtej pory (test robiłem w zeszłym roku) takie rozwiązania stały się bardziej popularne. Ale nadal dostępnych jest wiele telewizorów z grubszymi ramkami. W miarę możliwości polecam wybierać te z jak najchudszymi.

Jeśli tylko zmniejszenie ich wymiarów nie wpływa negatywnie na jakość obrazu (szczególnie na podświetlanie matrycy LCD), to warto. Bardzo cienka, ledwo widoczna rama sprawia, że telewizor wydaje się większy. Przy 55 calach składających się prawie w całości z obrazu HD ma się wrażenie, jakby się patrzyło na ruchomy plakat zawieszony na ścianie.

Wydaje się to zbędne, bo przecież skupiając wzrok na filmie czy grze, zanurzamy się w treść, a ramki i tak nie zauważamy. Mimo to telewizory z supercienkimi brzegami prezentują się lepiej. To tak, jakby porównać idealny plakat filmowy z wersją źle wyciętą, z nadal widoczną białą przestrzenią pozostawioną przypadkiem po obróbce w drukarni.

Fot. Engadget.com

Fot. Engadget.com

Ku perfekcji

Do perfekcji zostało jeszcze kilka milimetrów. Na rynku nie ma jeszcze płaskich telewizorów pozbawionych całkowicie ramek. Taka konstrukcja byłaby nie tylko atrakcyjna wizualnie, ale i ciekawa ze względów praktycznych. Telewizory bez widocznych brzegów można by składać w większe konstrukcje, nie martwiąc się widocznymi łączeniami. Zbudowanie kilkusetcalowego telebimu byłoby więc banalnie proste.

Czy obecne technologie pozwolą na stworzenie czegoś takiego? A może musimy poczekać na pojawienie się wyświetlaczy OLED? Na razie tylko jedno jest pewne: w ciągu kilku lat grubość ram ekranów zmniejszyła się kilkukrotnie. Do roku 2020 w naszych salonach pojawią się odbiorniki, które sprawią, że na dzisiejsze telewizory będziemy patrzeć jak na sprzęt z poważną nadwagą.

  • pasztetowanoga

    Ładny tv tylko szkoda, że z poważnymi minusami w podświetleniu (duże, jasne kwardaty w tle podświetlanego elementu).
    Nie trzeba czekać na pare milimetrów mniej od LX-a, na rynku już pół roku są Samsungi z o wiele smuklejszymi ramkami np. D8000, który robi zniewalające wrażenie, zwłaszcza w ciemnym pomieszczeniu.

  • yankes

    samsung seri 8 40ue8000d bije wszystkie telewizory na leb!Jak na razie najlepszy tv jaki widzailem z cienka ramka oczywiscie.

  • marci

    też uważam, że dodatki nie są najważniejsze, ale wybierając takiego np. LW570s kiedy nie można się czepić obrazu to rzeczywiście wyróżnikami stają się też dodatki

  • Maksio

    Ja tam na ten sprzęt nie narzekam…. Dobrze się sprawdza, żadnych białych kwadratów nie ma.
    Samsung troszkę jednak chyba gorzej wypada w tej rozgrywce ;)