Quick Translator, czyli smatfon osobistym tłumaczem

Zastanawialiście się, dlaczego kosmici z filmów niemal zawsze umieją mówić po angielsku? Tylko w niektórych produkcjach podejmowane są próby zachowania choć pozoru realizmu i bohaterowie mają elektronicznego tłumacza. A taki właśnie “wynalazek” zaimplementowano w nowym LG Swift L9.

W Swifcie L9 użytkownik dostaje dostęp do tłumacza w formie aplikacji Quick Translator. Jest to fajny i prosty programik, który przy użyciu kamery zamontowanej z tyłu smartfona rozpoznaje napisy i tłumaczy je na wybrany język.

Dostępna jest cała gama języków oferowanych przez Google Translate. Wyniki – tak jak w translatorze – często są dalekie od ideału. Jeśli jednak znamy język angielski, niemiecki lub jakiś inny pochodzący z zachodniej Europy, to warto spróbować tłumaczyć właśnie na nie, ponieważ są o wiele bardziej dopracowane.

Drobną wadą jest konieczność posiadania dostępu do Internetu, co za granicą (bo chyba tam najczęściej korzysta się z tego rozwiązania) może być bardzo kosztowne. Jeśli posiłkujemy się translatorem, zamawiając obiad w restauracji, można skorzystać z łącza WiFi, które teraz zapewnia chyba każdy szanujący się lokal.

Innym rozwiązaniem jest pobranie słownika bezpośrednio na smartfona. Quick Translator współpracuje z DioDict 3, który okazuje się całkiem niezłą alternatywą dla Google Translate. Niestety, w trybie offline rozwikła jedynie pojedyncze słowa.

Pierwszy słownik jest zupełnie darmowy, za następne, niestety, trzeba już zapłacić. Ja pobrałem gratis chiński tradycyjny – angielski, ale gdybym chciał tłumaczyć w drugą stronę, to taka opcja jest już płatna. Jednak jeśli już wybieramy się na wakacje, to w porównaniu z ogółem koszt aplikacji na smartfona nie przeraża.

W większości przypadków działa on poprawnie i z niezłą precyzją rozpoznaje litery, a tłumaczenie zajmuje zaledwie kilka sekund. W praktyce Quick Translator sprawdza się jako świetny pomocnik.

Tak jak wspomniałem, sam silnik tłumaczeń też ma swoje wady, które znają wszyscy korzystający z Google Translate. Jednak do tłumaczenia prostych fraz wystarcza w zupełności i jeśli spotkamy się ze znakami innymi niż łacińskie, to połączenie z automatycznym ich rozpoznawaniem jest znacznym ułatwieniem. Szczególnie że jeśli zdecydujemy się na tłumaczenie na któryś z popularnych języków, np. angielski czy hiszpański, to większość problemów znika.

Quick Translator w czasie testów rzuciłem na głęboką wodę i kazałem mu tłumaczyć z chińskiego na angielski i polski. Udawało się to ze zmiennym szczęściem, program dużo szybciej rozpoznawał drukowane pismo niż wyświetlane na ekranie komputera. Jednak często udawało mu się i to.

Mimo że jeszcze nie użyjemy smartfonów jako cudownych tłumaczy ze wspomnianych filmów SF, droga została już obrana. LG przedstawiło w Swifcie L9 bardzo ciekawe rozwiązanie rozpoznawania pisma i szybkiego tłumaczenia. Z niecierpliwością czekam na dodanie równie dobrze działającego rozpoznawania mowy, tak żeby dało się zrozumieć obcojęzycznego rozmówcę.

  • Anonim

    Czym to się niby różni od normalnej aplikacji Google Translate? Kolejna nakładka która nie wnosi nic nowego, a wręcz psuje to co było dobre.

    Nic nowego, nic odkrywczego, a zachwycacie się jakbyście amerykę odkryli. Ile LG sypnęło za tę reklamę?

    • Anonim

      Aha, to jest blog LG, nawet nie zauważyłem jak wcisnęliście to pomiędzy newsy z komórkomanii. W każdym razie pierwsza część komentarza jest nadal aktualna.

    • http://www.facebook.com/slimol Witold Kwaśniewski

      cztery razy po dwa razy, osiem razy raz po raz

    • AdrianOlowek

      Google Translate nigdy nie było dobre

  • Faunar

    Bardzo fajna aplikacja, na pewno przydatny. Kolejny fajny pomysł prosto od LG

  • Anonim

    Zawsze uważałem, że LG to innowacyjna marka, co rusz słychać o nowosciach z Korei płd :)

  • H Koltun

    ciężkim grzechem l9 jest brak możliwości przenoszenia alpikacji na kartę sd bez roota przez co mamy bardzo ograniczoną możliwość instalacji wszelakich nawigacji i innych bardziej objętościowych aplikacji