Patrz na świat jak Terminator. Rozszerzona rzeczywistość zmieni twoje życie


Lubisz swojego smartfona? Nie przywiązuj się do niego, bo już niebawem nie będzie ci potrzebny.

Niemożliwe? Technologia rozwija się tak szybko, że zanim się zorientujesz, malutkie okienko na świat, które nosisz zawsze przy sobie, zniknie, a cyfrowe informacje, bez których nie możesz żyć, trwale połączą się z rzeczywistym światem. Będziesz patrzeć na świat jak Terminator (oczywiście bez efekciarskiego czerwonego filtru).

Niemożliwe? Tak samo jak czytanie Gombrowicza bez otwierania książki, tłumaczenie z zupełnie nieznanych języków i utrzymywanie bliskich relacji z ludźmi, których nigdy nie widziałeś na oczy.

Jeśli masz w miarę nowoczesnego smartfona, dysponujesz mocą, która wcale nie tak dawno temu zaspokoiłaby potrzeby bardzo wymagającego gracza komputerowego. Pobierz z Google Play GTA III lub Maxa Payne’a i przypomnij sobie, jak zastanawiałeś się, czy te gry ruszą na twoim Pentiumie z wcale nietanią kartą graficzną.

Ta moc w połączeniu z pomysłowymi akcesoriami i pakietem działających w Sieci aplikacji zmieni sposób, w jaki pozyskujemy informacje i kontaktujemy się ze znajomymi.

Wyobraź sobie, że masz na nosie okulary z malutkim wyświetlaczem, zestawem modułów łączności w oprawce oraz kamerką. Czy taki zestaw mógłby zmienić twoje życie?

Bardziej, niż sądzisz.

Historia z niedalekiej przyszłości

Wstajesz rano, bierzesz prysznic, zakładasz okulary i idziesz na śniadanie. Wyświetlacz w soczewce pokazuje, ile kalorii właśnie przyswoiłeś. Po chwili przypomina ci o spotkaniu z zagranicznym klientem na drugim końcu miasta. Strzałka na szkiełku oraz elektroniczny lektor prowadzą cię do celu, po drodze przypominając, byś kupił prezent, bo klient ma urodziny.

Wchodzisz do sklepu i rozglądasz się za prezentem. Nigdy nie spotkałeś osobiście solenizanta, ale masz go wśród znajomych na Facebooku. Na podstawie informacji o markach, które lubi, okulary zaznaczają na półce produkty, które mogłyby mu się spodobać. Za zakupy płacisz, po prostu przechodząc obok kasy.

Twoją uwagę przykuła urodziwa blondynka, która stała przed tobą w kolejce. Z informacji z serwisów społecznościowych wyświetlonych na soczewce wiesz, że ma na imię Kasia, jest wolna i interesuje się wspinaczką i żeglarstwem. Podchodzisz, zagadujesz. Niestety, szybko przypomina ci, że masz dziewczynę (też ma okulary; trzeba ukryć status na Facebooku).

Dotarłeś na spotkanie. Zabierasz gościa do centrum na obiad. W międzyczasie opowiadasz mu historie mijanych zabytków. Nigdy nie interesowałeś się dziejami miasta, ale okulary automatycznie pobierają informacje z Wikipedii na temat budynków, na które patrzysz.

Wybierasz restaurację. Z daleka widzisz, w których knajpach są wolne miejsca, jakie serwuje się w nich dania i jakie oceny wystawili im użytkownicy Gastronautów. Zdecydowaliście się na kuchnię indyjską.

Zerkasz w menu, porównując nazwy potraw w oryginalnym języku z polskim tłumaczeniem. Błąd na błędzie! Oczywiście nie znasz hindi, ale okulary automatycznie wyświetlają tłumaczenie fraz, na które patrzysz.

Spotkanie kończycie uściskiem dłoni i podpisaniem umowy. Fakturę płacisz od razu, bez żadnych formalności. Przecież masz kontrahenta wśród znajomych na Facebooku.

Na koniec dnia idziesz do Empiku. Zainteresował cię zbiór opowiadań Dukaja. Rezygnujesz jednak z zakupu, bo okulary podpowiedziały ci, że w księgarni za rogiem “W kraju niewiernych” kosztuje o połowę mniej.

Science fiction?

Serwisy internetowe przetwarzają informacje z Facebooka, by wyświetlić użytkownikom spersonalizowane treści lub wyselekcjonowane listy produktów.

Aplikacje takie jak Layar czy Wikitude nakładają na rzeczywiste obiekty informacje z elektornicznych baz danych (m.in. Wikipedia, Gastronauci), wyświetlając je w rozszerzonej rzeczywistości na ekranie telefonu.

SaveUp rozpoznaje okładki książek, filmów i płyt z muzyką, informując, gdzie można kupić je najtaniej, a Quick Translator firmy LG tłumaczy zdania z wielu języków, gdy tylko znajdą się w polu widzenia obiektywu aparatu w smartfonie. Nowe usługi bankowe umożliwiają robienie przelewów z wykorzystaniem Facebooka, a dzięki technologii NFC kartę płatniczą może zastąpić smartfon.

Google Glasses

Większość technologii potrzebnych do stworzenia potężnego interfejsu wykorzystującego rozszerzoną rzeczywistość już mamy. Niedługo na rynku pojawi się także ostatni element układanki, czyli okulary z wyświetlaczem. Kilka firm ma już prototypy. Wśród nich jest Google.

Świat wirtualny naprawdę połączy się z realnym. Jak w filmach z lat dziewięćdziesiątych. To fascynujące i przerażające zarazem. Czy jesteśmy na to gotowi?

  • Mateusz

    I co na to Apple? A tak na poważnie, jeszcze długa droga do tego aby tak to działało jak jest tu opisane. A w Polsce to już wogóle..:) I ciekawe jak z bezpieczeństwem i prywatnością…bo kto zagwarantuje że nikt nie bedzie mnie podsłuchiwać czy ogladać to co ja?To samo jes  ze smartfonami, spójrzcie ile aplikacji ma dostęp do waszej lokalizacji, kontaktów itd, i po co? Ze smartfonem jest o tyle prościej że można unikać ujawniania cennych informacji o sobie. Obejrzyjcie sobie program Nie do wiary, o cyberataku, jak pewnien informatyk prosto shakował androidowego smartfona, i jakich rzeczy mógł sie dowiedzieć, właściciel nawet by sobie z tego sprawy nie zdawał że byłby inwigilowany…

    • Anonim

      “I co na to Apple?”
      Apple ma już patent na urządzenie w tym klimacie (złożony jeszcze zanim Google przedstawiło światu swoją zabawkę). Co z tego wyniknie dowiemy się dopiero jak (jeśli w ogóle do tego dojdzie) zaprezentują gotowe urządzenie. Ewentualnie z przecieków :D .

  • http://gangsty.pl/ Paweł

    A to Apple nie ma patentu na nakładanie okularów na nos?

    • Damian Borowczyk

      Mają patent na posiadanie nosa:P

  • Jajo

    czy przypadkiem nie odgrzewamy kotleta sprzed wakacji …:)

    • Janek

      Przypadkiem nie :) Temat poruszamy pierwszy raz.

      • Czytelnik

        a ja mam Deja Vu

      • adwil

        Filmik z okularami google na pewno już był na gadżetomanii co najmniej 2x, ale na ‘lifesgoodblog’ jeszcze nie. Cokolwiek by to nie było, gdyby nie link na wcześniej wspomnianej gadzetomanii to w ogóle nikt by tu nie wszedł ;p

        • Janblin

          Ten filmik nie jest nowy i pojawił się w wielu tekstach, ale tu jest tylko uzupełnieniem. W gruncie rzeczy mogłoby go nie być. Nie chodzi o okulary Google, a o konsekwencje wprowadzenia takich urządzeń na rynek. 

  • Anonim

    Super :-)   Od razu sobie takie okulary kupię gdy tylko będą dostępne :-)

  • AntyFbkRebel

    Precz z pejsbukiem.

  • Wojciech Lewandowski

    Przerażające.

  • Faunar

    tekst artykułu nieziemski, jest pod wrazeniem.
    Ja nie wyobrażam, sobie życia bez mojego smartfona LG, ciągle nosze go przy sobie, jets jak moja trzecia ręka

  • Boogy

    witam. mam pytanie, potrzebuje ściągnąć jakiś bardzo dobry translator i zainstalować go do xperi u. najlepiej żeby tłumaczył w kilku jezykach min. j,andielski,francuski, niemiecki i hiszpański, czy może ktoś pomóc?