Nie uwierzysz własnym oczom. 6 najdziwniejszych programów TV

Skacząc po kanałach, możesz zawędrować do miejsc, w których zdrowy rozsądek nie ma racji bytu. Oto sześć najdziwniejszych (naszym zdaniem) programów telewizyjnych z całego świata.

6. My Strange Addiction

Ludzie bywają dziwni. Niektórzy zbierają puszki po piwie, inni mają szafę pełną identycznych zestawów ubrań, jeszcze inni mieszają herbatę w lewo albo piją ją z mlekiem. No cóż – można i tak.

Ale są też ludzie, którzy jedzą papier toaletowy, wąchają kulki na mole, piją lakier do paznokci albo własny mocz, kąpią się w wybielaczu, szprycują się środkami na przeczyszczenie czy nałogowo wybierają włosy z odpływów w hotelowych prysznicach. O nich właśnie traktuje amerykański program My Strange Addiction, okrzyknięty przez gazetę Daily News „najbardziej odrażającym reality show w telewizji”.

Poniżej fragment z kobietą, która jest uzależniona od użądleń pszczół.

5. Bad Dads

Amerykanie znów w akcji – tym razem z programem, w którym ekipy filmowe towarzyszą rozwiedzionym matkom w starciach z ojcami ich dzieci. Cel? Oficjalnie: zmuszenie mężczyzny do płacenia alimentów. Nieoficjalnie: sfilmowanie rodzinnego armagedonu.

Najwyraźniej ktoś uznał, że nie ma nic zabawniejszego niż filmowanie ataku rozsierdzonej, zdesperowanej i podjudzanej przez producentów kobiety na niczego niespodziewającego się mężczyznę. W towarzystwie dziecka rzeczonej pary.

Zapowiedź programu wywołała nawet większe wzburzenie, niż się spodziewano. Do telewizji Fox napłynęła masa protestów od ludzi, którzy zauważyli, że nawet jeśli matka wyraziła zgodę na udział w awanturze, a ojciec zasłużył sobie na nauczkę (choć kto mógłby powiedzieć, czy tak było naprawdę?), to wplątane w kłótnię dzieci nie zgodziły się ani na poddanie ogromnemu stresowi, ani na ośmieszenie siebie i rodziców na oczach milionów widzów.

Efekt? „Źli ojcowie” nigdy nie trafili na antenę. Ba, nie powstał nawet odcinek pilotowy. Mimo wszystko pomysł był tak marny, że miejsce piąte po prostu mu się należy.

4. The Guantanamo Guidebook

Obóz Guantanamo Bay stał się słynny ze względu na panujące w nim okrutne warunki, które pozwalają podciągnąć placówkę pod definicję… obozu koncentracyjnego. Dehumanizacja osadzonych, surowe kary fizyczne, tortury cielesne i psychiczne, zniesienie zasad Konwencji genewskiej i praktyczny brak jakichkolwiek reguł – te hasła najlepiej opisują słynne więzienie.

- Brzmi świetnie, zróbmy z tego reality show! – powiedział kiedyś jakiś wysoko postawiony producent angielskiej telewizji Channel Four.

Guantanamo Guidebook to godzinny „film dokumentalny”, w ramach którego siedmiu ochotników umieszczono w obozie wzorowanym na Guantanamo Bay. Obrażanie, rozbieranie do naga, wyziębianie, upokarzanie w kontekście seksualnym, głodzenie, deprywacja snu, poddawanie przesłuchaniom w stylu amerykańskim – to przyjemności, które na nich czekały.

3. Performance Grupy Sędzia Główny

Największa porażka polskiej telewizji? Wyrokować nie będziemy, ale mocnym kandydatem jest performance artystek z Grupy Sędzia Główny, wyemitowany w TVP Kultura w roku 2005.

Założenie programu prowadzonego na żywo było proste: osoby dzwoniące do telewizji mogły korzystać z kobiet jak z narzędzi do uprawiania własnej sztuki. Cokolwiek nakaże widz, artystka posłusznie wykona. Nie trzeba było długo czekać, aby panie zaczęto prosić o zdejmowanie kolejnych warstw odzienia. Co też bez wahania robiły, dopóki jakaś litościwa dusza nie pozwoliła im się ubrać.

Czy występ powiedział coś o samych telewidzach? Z pewnością. Czy można go zaliczyć do dzieł sztuki? Każdy oceni to sam. Czy pomysł, żeby wyemitować taki show w TVP Kultura, był trafiony? Niech za odpowiedź posłuży jego obecność na tej liście.

Filmu z oczywistych względów nie zamieścimy.

2. Man vs. Beast

Porównanie możliwości człowieka z możliwościami zwierząt – to brzmi ciekawie. Czy nie chciałbyś się przekonać, o ile szybszy jest koń od najszybszego sprintera? O ile silniejszy jest goryl od strongmana? Czy na linie lepiej balansuje linoskoczek czy małpa?

Hmm, ostatnia propozycja wkracza już na terytorium rzeczy dziwnych, ale i tak jest pozbawionym wyobraźni nudziarstwem w porównaniu z tym, co można było zobaczyć w amerykańskim programie Man vs. Beast.

Atleta kontra orangutan w konkursie zwisania z drążka? Było. Wyścig profesjonalnego sprintera i żyrafy? Było. Zawodnik sumo siłujący się z orangutanem? Było. Człowiek i niedźwiedź jedzący kiełbaski na czas? No jasne, że było.

Wszystko było? Chyba żartujecie. A zawody w ciągnięciu odrzutowca, w których udział bierze czterdziestu karłów i słoń?

Było.

1. Japońskie teleturnieje

Japońska telewizja jest tak dziwna, że pierwsze miejsce należy się jej za całokształt wesołej teleturniejowej twórczości.

Na przykład za program, w którym zaśmianie się jest karane ciosem bambusowego kija.

Albo za strącanie uczestników ze sterty kartonowych pudeł.

Albo za… jak to nazwać? Testowanie ludzkiej wytrzymałości?

Albo za… to coś:

Bonusowe punkty za fantastycznie przypadkową kolorystykę i mikroskopijne okienka z reakcjami publiczności w 90 procentach programów.

  • Stary Paszczak

    A mówią, że Rosja to stan umysłu…

  • zmk

    naprawdę… nazwanie Batsu Game “teleturniejem” to herezja! :D