Nexus 5 – pierwsze wrażenia [wideo]

nexus 5

Jako użytkownik Nexusa 4 byłem bardzo ciekawy, jak będzie prezentować się jego następca. Dlatego kiedy smartfon pojawił się w naszej redakcji, chciałem go dostać chociaż na kilka dni. Udało się i dzięki temu mogę opublikować moje pierwsze wrażenia.

Niestety, smartfon na dalsze testy trafił do Mirona, ale przez weekend wyrobiłem sobie jakieś zdanie na jego temat. Szczerze mówiąc, nie spodziewałem się, że po tym czasie będę odczuwał potrzebę zmiany Nexusa 4 na nowszy model. Chociaż mój smartfon ma już rok, to przecież dzielnie radzi sobie z (niemal) wszystkimi zadaniami. Dlaczego jednak to się zmieniło? Powodów jest kilka.

Po pierwsze ekran. Panel o przekątnej 4,95 cala ma rozdzielczość 1080 x 1920 i podobnie jak w przypadku poprzednika wykonany jest w technologii IPS. Nie potrzebuję dodatkowego zagęszczenia pikseli na ekranie, wartość z Nexusa 4 jest dla mnie zupełnie wystarczająca (318 ppi vs 445 ppi w Nexusie 5). Elementem, który przekonał mnie do nowego panelu, są bardziej nasycone kolory. Poprzednik miał wyświetlacz, który nie dorastał pod tym względem do najlepszych konkurentów (nawet bratni Swift G wyświetlał ładniejsze barwy), nowy model natomiast nie ma w tej kwestii żadnych kompleksów. Jego panel to ścisła czołówka. Przyznam też, że uległem czarowi dużych ekranów (choć jeszcze niedawno zarzekałem się, że 4,7 cala to lekka przesada).

Drugim powodem jest wydajność. Snapdragon S4 Pro z Adreno 320, czyli tandem z Nexusa 4, to chip, który nadal nie ma czego się wstydzić. W Google Play jest może kilka gier, które potrafią sprawić problem temu układowi (ja znalazłem jedną – GTA San Andreas), ale dla większości użytkowników z pewnością będzie wystarczający. Następca może się pochwalić dużo wydajniejszym Snapdragonem 800, który jest obecnie niekwestionowanym królem wśród dostępnych układów mobilnych. Choć na razie wielkiej różnicy w działaniu obu smartfonów nie widać, to za kilka miesięcy może się to zmienić. Szkoda tylko, że nie pokuszono się o powiększenie ilości pamięci operacyjnej, której nadal jest 2 GB.

Aparat. Najczęściej narzekałem na raczej średni aparat. W Nexusie 5 poprawiono ten element. Bardzo fajne okazuje się optyczne stabilizowanie zdjęć. Działa to tak, że obiektyw zawieszony jest w cieczy, dzięki czemu łatwiej wykonać nieporuszone zdjęcie. Wpływa to pozytywnie także na zdjęcia nocne.

Oprogramowanie. Obydwa urządzenia działają pod kontrolą Androida 4.4.2 KitKat. Nexus 5 ma jednak fajniejszy i przyjemniejszy w użytkowaniu wygląd interfejsu. Wprowadzono w nim kilka usprawnień, jak możliwość dodawania widżetów prosto z ekranu głównego czy odinstalowywanie aplikacji poprzez przeciągnięcie ich ikon do góry (po złapaniu ikony pojawia się pole “odinstaluj”). Niby nic, ale ułatwia codzienne korzystanie ze smartfona.

Na koniec zachęcam do obejrzenia krótkiej wideoprezentacji modelu, którą przygotował Janek:

  • https://www.facebook.com/pages/Nazir/129553720567082 Nazir

    Mam Nexus’5 wersja 32GB i super smartfon ale umywa się do mojej nowej Nokia Lumia 1520 WP8 którą mam od 5 dni

  • Locus

    Korzystam już dłuższą chwilę i jestem bardzo zadowolony. Wydajny i wygodny telefon. Bardzo mocno przemawia do mnie ograniczenie dodatków do androida ;) LG włożyło sporo pracy w design i wyszło naprawdę fjanie.