Miniwieże – kultowe systemy audio lat 90. wracają w wielkim stylu

fot. lg.com

fot. lg.com

Miniwieże przeżywają drugą młodość. Po ostatnich kilku(nastu) latach zastoju na rynku znów zaczynają zdobywać serca klientów. Co na to wpłynęło?

Stare czasy

Miniwieże (oraz mikro, bo takie rozróżnienie funkcjonuje na rynku) pojawiły się w polskich domach na początku lat 90. Były jedną z wielu fascynacji nowych czasów, powiewem Zachodu, a przede wszystkim ultranowoczesną odmianą w stosunku do ówczesnego sprzętu audio.

W tamtych czasach słuchać muzyki można było na dwóch kategoriach sprzętu: radioodtwarzaczach z wbudowanym głośnikiem typu sławnego Śnieżnika oraz na potężnych zestawach kolumnowych z niezłej jakości wzmacniaczami i dołączanymi peryferiami (Radmor w dobrym stanie technicznym nadal jest w cenie).

Śnieżnik (fot. fotosik.pl)

Śnieżnik (fot. fotosik.pl)

Radmor (fot. zsah.blox.pl)

Radmor (fot. zsah.blox.pl)

Miniwieże, które wkroczyły na polski rynek, były małe, funkcjonalne, zbudowane z plastiku i nieźle grały. Absolutny szczyt myśli technicznej. Co najważniejsze – miały wszystko, co potrzebne: radioodtwarzacz (często z tunerem cyfrowym), odtwarzacz kaset, a w przypadku sprzętu topowego – czytnik płyt CD.

Łączyły w sobie wszystko, co najlepsze z dotychczas znanych rozwiązań. Do tego nie kosztowały fortuny, a to podstawa, żeby osiągnąć sukces rynkowy. Urządzenia o rozmaitych kształtach i rozmiarach zalały Polskę.

Po kilku latach prawdziwego boomu nastał okres przestoju. Klienci zorientowali się, że jakość dźwięku jest coraz słabsza, a urządzenia coraz bardziej zawodne.

Wielki come back?

Obecnie miniwieże powracają. Portfolio wszystkich znaczących producentów poszerza się o kolejne modele, które pozwalają na coraz więcej. Dlaczego tak się dzieje?

Wpływ na to ma szereg czynników. Jak bumerang powraca uniwersalność tych małych urządzeń. Obecnie rynek multimediów jest tak rozbudowany i niejednorodny, że aby zebrać wszystkie niezbędne funkcje w zestawie modułowym, trzeba wydać majątek.

Mnogość rodzajów nośników, sposobów zapisu oraz formatów, kompatybilność z urządzeniami przenośnymi (stacje dokujące itp.), łączność bezprzewodowa (Wi-Fi, Bluetooth oraz inne nowe standardy przesyłu informacji). To wszystko sprawia, że aby być na bieżąco, trzeba dobrze kombinować.

A przecież istnieją rozwiązania typu: pójść do sklepu, kupić, przynieść do domu i uruchomić. Taką swobodę dają właśnie miniwieże. Są to urządzenia zupełnie uniwersalne, dające możliwość korzystania praktycznie w każdy sposób z multimediów. Ich jakość jest znacznie wyższa niż w latach 90.

Oferta LG

LG w swej ofercie ma obecnie około 10 zestawów, które można zaklasyfikować jako mikro- lub miniwieże. Są wśród nich zarówno małe i proste urządzenia, jak i większych rozmiarów wieże, które możliwościami mogą dorównać zestawom systemowym.

Najnowsze urządzenia w ofercie, jak np. XP16 mają, poza klasycznym radiem oraz czytnikiem CD, m.in. złącze USB oraz stację dokującą dla iPoda. Jest to o tyle wygodne rozwiązanie, że faktycznie większość z nas słucha muzyki w postaci plików cyfrowych, które albo są gromadzone na zewnętrznych dyskach, albo właśnie na przenośnych odtwarzaczach w rodzaju iPoda.

LG XP16 (fot. lg.com)

LG XP16 (fot. lg.com)

Przy wyborze miniwieży warto zwrócić uwagę na jakość dźwięku. Oczywiście w tej kategorii warto poszukać wśród urządzeń z kolumnami trójdrożnymi. Dodatkowym atutem może być wbudowany subwoofer, który zdecydowanie poszerzy dół odtwarzanych częstotliwości.

FB166 oraz FA166 oprócz świetnego designu zapewniają właśnie fantastyczną jakość dźwięku. Melomani powinni zwrócić uwagę właśnie na ten sprzęt.

LG FA166 (fot. lg.com)

LG FA166 (fot. lg.com)

LG ma bardzo zróżnicowaną ofertę pod względem designu. Od konserwatywnych, klasycznych konstrukcji (np. XA16), przez nowocześnie wyglądające 166 z dotykowymi panelami, po kompletnie kosmiczną RAD114. Nie powinno więc być problemu w doborze sprzętu odpowiedniego do konkretnego pomieszczenia w domu.

Miniwieże powracają i prawdopodobnie na dość długo zagoszczą na rynku – mnogość rozwiązań multimedialnych na rynku niejako zmusiła producentów do powrotu do przeszłości. I bardzo dobrze.

  • jakuban1

    Artykuł sponsorowany?

    • Marjannn

      najwyraźniej …
      nie lubię takich ..

      • Anonymous

         Co najleprze, są osoby sugerujące się recenzjami ze strony opłaconej przez producenta XD

    • qetu

       Chłopaki, a zauważyliście co to za blog? Zanim zaczniecie narzekać, ze artykuł sponsorowany, sprawdźcie, czy nie jesteście na stronie powiązanej z marką :)

  • Fdsfd

    wszystko to plastykowe śmieci.
    Chyba, że będzie to kosztowało więcej niż 1500zł wtajemniczeni widzą o co chodzi (dm-38, pianocraft, maranz, nad teac itp. itd.)

  • Jacek

    Na to ze ludzie kupują takie wynalazki wpływać może tylko niska cena nic więcej.