Graczu, jesteś w centrum uwagi

Grami wideo bawią się wszyscy, wszędzie i na wszystkim. Kiedyś było to niszowe hobby, dziś stało się masową rozrywką, a związany z nią rynek generuje grube miliardy dolarów. Branża nowych technologii zaczęła się kręcić głównie wokół graczy.

Jeśli ostatni raz grałeś jeszcze przed denominacją, pewnie się zdziwisz: gry wideo to już nie zabawa. Forbes zapowiada, że wartość sektora wirtualnej rozrywki w roku 2017 sięgnie 82 miliardów dolarów. To, co dla jednych jest weekendowym hobby, dla innych stało się poważnym biznesem. Poważnym, a zarazem osobliwym. Specyfika gier sprawiła, że to potrzeby graczy zaczęły napędzać rozwój branży nowych technologii.

Technologiczny tasiemiec

W rabowaniu nas z wolnego czasu z grami konkurują m.in. muzyka i filmy: są to media pod wieloma względami zbliżone, często przeplatające się i współzależne. I choć kinowe hity wyglądają coraz lepiej, a muzyka brzmi czysto, wyraziście i oryginalnie, to technologie związane z produkcją wizualnych i dźwiękowych utworów nie wymagają aż tak wielkich innowacji.

Hollywood celuje w widowiskowość, ale specjalistom od efektów wizualnych potrzeba przede wszystkim większej mocy obliczeniowej i lepszych algorytmów. Postęp w tych dziedzinach dokonuje się więc niejako naturalnie, jednak prostota interfejsu stacji graficznych czy rozmiary paneli edycyjnych nie mają większego znaczenia. Są to sprzęty, z których korzystają wyłącznie eksperci, i to tylko w przystosowanym do specyfiki ich pracy środowisku.

Filmowcom ani muzykom nie zależy na posiadaniu ekranów dotykowych o zmiennej fakturze czy wydajnych baterii. Ostatecznie jakość narzędzi wykorzystywanych przy produkcji nie jest czynnikiem, od którego zależy sukces płyty czy filmu. Można napisać muzyczny hit na klasyczną gitarę czy podbić kina filmem kręconym niezbyt drogą cyfrówką.

Gry są inne: tu bardzo ważna jest warstwa techniczna. Najnowsze produkcje walczą o uwagę klienta bombastyczną grafiką i płynnością animacji, czyli elementami uzależnionymi głównie od wydajności sprzętu. Urządzenia odtwarzające gry stoją natomiast w każdym domu, najczęściej w centralnym miejscu pokoju dziennego, więc nie dość, że muszą być zaawansowane technologicznie, to jeszcze powinny schludnie wyglądać, być wygodne w użyciu i mieć coś, czego brakuje konkurencji. Podsumowując: gry muszą się zmieniać, a mogą to robić dlatego, że zmieniają się sprzętowe platformy. Ich ewolucja nie byłaby konieczna, gdyby nie zmieniał się sam gracz.

Gracz ewoluuje

Jeśli wierzyć raportowi Entertainment Software Association, w Stanach Zjednoczonych w każdym gospodarstwie domowym znajduje się średnio jedna platforma do odtwarzania gier – komputer, konsola czy smartfon. Konsolę podłączaną do telewizora lub przenośną ma aż 49 proc. gospodarstw.

Wbrew pozorom grają nie tylko dzieci. Według ESA średni wiek amerykańskiego gracza to 30 lat. Aż 37 proc. graczy skończyło już 36 rok życia, a średni wiek osób kupujących gry (nie mylić z graczami!) wynosi 35 lat. Na tym rynku płeć nie gra roli – kobiety to niemal połowa wszystkich graczy.

Jak widać, grają praktycznie wszyscy, o czym najdobitniej świadczy fakt, że najpopularniejsze są tytuły logiczne i planszowe, dostępne m.in. w portalach społecznościowych czy na telefonach. Dzisiejszy gracz nie jest więc nastolatkiem przykutym do telewizora; społecznym wyrzutkiem albo dziwakiem izolującym się od rówieśników. Taki wizerunek mógł funkcjonować (nawet jeśli nie był do końca prawdziwy) w latach dziewięćdziesiątych. Dziś statystycznym graczem jesteś Ty.

Pamiętaj, że kiedyś było inaczej. Gry stanowiły niszowe, „podziemne” hobby. Reklamowano je tylko w specjalistycznej prasie, powszechnie uznawano za rozrywkę dla dzieci i stawiano o szczebel niżej od filmów i muzyki na drabinie medialnej ewolucji. Według badań Interactive Software Federation of Europe dziś gra aż 48 proc. Europejczyków mających dostęp do Internetu, a 58 proc. rodziców uważa, że gry mają dobry wpływ na ich pociechy. Rynek jest zatem ogromny, chłonny i głodny nowości. Nic dziwnego, że branża technologiczna skupia się właśnie na nim.

Wokół graczy

crysis3

Grafika w nowych grach jest spektakularna

Zapaleni gracze oczekują produkcji jeszcze bardziej efektownych i w jeszcze większym stopniu interaktywnych, a deweloperzy starają się dostarczyć atrakcyjny produkt w jak najbardziej przystępnej formie. Amatorów gier wzięli na celownik przede wszystkim producenci telewizorów, ponieważ rola tych urządzeń znacznie wzrosła po nadejściu generacji HD. Do najbardziej wymagających graczy skierowane są modele zapewniające najwyższą ostrość obrazu i najgłębsze czernie, płynne wyświetlanie i pozbawione rozmycia towarzyszącego ruchowi.

Zapaleńcy to jednak tylko część odbiorców. Na względzie ma się również oczekiwania klientów casualowych, czyli niezaawansowanych, a poniekąd też przypadkowych, stanowiących niemal połowę wszystkich grających. Zarówno z myślą o maniakach, jak i niedzielnych graczach opracowano telewizory 3D, pozwalające jeszcze głębiej zanurzyć się w wirtualne światy. Ponadto LG produkuje modele trójwymiarowe wyposażone w funkcję Dual View. Pozwala ona grać dwóm osobom na jednym odbiorniku bez dzielenia ekranu: okulary każdego z użytkowników wychwytują tylko klatki przeznaczone dla danego gracza.

Powoli telewizory same w sobie stają się platformami do gier. Poprzez platformę Smart można grać w wybrane tytuły znane z platform mobilnych. W zeszłym roku na niektórych rynkach w telewizorach LG zadebiutowała platforma OnLive, dzięki której bezpośrednio na odbiorniku można grać w tytuły pecetowe. OnLive to system do tzw. cloud gamingu – grania w chmurze, wykorzystującego przesył danych bezpośrednio z serwerów operatora usługi.

Usługa OnLive

Wystarczy przejrzeć ofertę LG, aby dojść do wniosku, że sprzęt telewizyjny tworzy się nie tylko z myślą o telewidzach, ale również o graczach.

I co dalej?

Miłośnicy gier są w centrum uwagi całej branży elektronicznej. Jak wpłynie to na nią w przyszłości? Jakich nowości powinniśmy oczekiwać?

Można strzelić z dużym prawdopodobieństwem trafienia, że w najbliższej przyszłości triumfy będzie święcić technologia Ultra HD, zapewniająca rozdzielczość czterokrotnie wyższą od tej, którą dziś uznajemy za wysoką. Obecnie reprezentują ją nieliczne modele telewizorów, takie jak gigantyczny, bo aż 84-calowy LG 84LM9600 (zobacz test). Ultra HD radykalnie poprawi jakość obrazu. Trzeba jednak chwilę poczekać, zanim wydawcy zaczną tworzyć treści dostosowane do nowej technologii.

Całkiem możliwe, że tradycyjnie pojmowane konsole – urządzenia o dużej mocy obliczeniowej, których celem jest odtwarzanie gier – znikną z rynku, podobnie jak klasyczne odtwarzacze filmów. “Nic nie stoi na przeszkodzie, by instalować w TV wydajne karty graficzne i pełnowymiarowe systemy operacyjne” – mówi Wiesław Kowalczyk z LG. “Wpłynęłoby to jednak na cenę urządzenia, a trudno powiedzieć, czy konsumenci byliby gotowi zapłacić więcej. Dlatego według nas przyszłością jest streaming zarówno gier, jak i multimediów“.

Rynek gier jest jednak dynamiczny i nie zawsze podąża w kierunku, którego byśmy oczekiwali. Jeżeli chcesz wiedzieć, co przyniesie przyszłość, musisz po prostu poczekać. Przede wszystkim dlatego, że to Ty ją kształtujesz. Jeśli jesteś graczem, każdy Twój zakup i każda opinia są cegiełkami budującymi branżę technologii. To wokół Ciebie kręci się elektroniczny świat. Jesteś w centrum uwagi. Korzystaj!

Autorem tekstu jest Michał Puczyński

Kategoria posta: Telewizory, TV/Audio/Video

  • Noname

    Biorąc pod uwagę premierę PS4, Pan Wiesław miał rację :)

  • http://www.facebook.com/bonngo23 Bartłomiej Łojek

    Artykuł naprawdę dobry! Końcówka sprawiła, że poczułem się kimś wyjątkowym :D  

  • JaczyHasiek

    Mnie też wciągnął, gry to przyszłość. Zawsze będzie duże grono osób, które będą chciały grać. Ja bym siebie raczej zaliczył do niedzielnych graczy. Czasami zaglądam na onlive i korzystam z tego co jest dostępne za free, a można nawet sporo sobie coś pograć. Dla niedzielnego gracza wystarcza xD. A wracając do UltraHD, to się bardzo fajnie składa bo w gierki fajnie gra się na dużym ekranie :) , także przyszłość stoi otworem. Może jako emeryt będę więcej grał xD.

  • paciumusiu12

    niestety goniąc za grafiką gubi się ducha i klimat gier