Czy uodporniłeś się na cuda techniki?

Twój komputer jest za wolny? Na pendrivie mieści się tylko 1000 piosenek? W telewizorze masz zdecydowanie za mało „p”, a megapiksele w aparacie możesz policzyć na palcach jednej ręki? Wygląda na to, że uodporniłeś się na cuda techniki. Ale czy powinieneś próbować to zmienić?

Gdyby w roku 1969 NASA dysponowała technologią z twojego telewizora, już dawno temu stanęlibyśmy na powierzchni Marsa. Kiedy Neil Armstrong, Buzz Aldrin i ten trzeci (Michael Collins! Jak możesz o nim nie pamiętać?) wyprawiali się na Księżyc, w Centrum Lotów Kosmicznych na Cape Canaveral bzyczały i brzęczały IBM-y serii 7094. Te cuda ówczesnej techniki wyglądały jak komoda twojej babci, z tą różnicą, że miały masę diod, wajch, przycisków oraz innych dynksów – zupełnie jak konsoleta do obsługi promienia śmierci w tajnej bazie Aurica Goldfingera. Tak prezentowało się całe 36 bitów i 0,5 MHz technologii, która posłała człowieka w kosmos.

Alien - (c)20th Century Fox

Ta scena z “Obcego” jest bardziej realistyczna niż myślisz

I wtedy to robiło wrażenie. Dziś średniej klasy zegarki mają większą moc obliczeniową niż komputery NASA, a mimo to przestaliśmy zwracać na nie uwagę, nawet jeśli za dzieciaka szpanowaliśmy na osiedlu futurystycznym Casio z kalkulatorem i melodyjką. Wtedy to był kosmos. Dziś komputery w zegarkach po prostu są.

Technologia robiła na nas wrażenie jeszcze jakieś 15 lat temu, kiedy przechodziliśmy z ery analogowej w cyfrową. Gdy stało się jasne, że nigdy więcej nie będziemy musieli przewijać kaset czy wydostawać z bebechów magnetowidu metrów wciągniętej taśmy, zareagowaliśmy tak, jak należało: podziwem. Obraz z płyty DVD nigdy nie straci na jakości? Ekrany telewizorów stają się naprawdę płaskie? Telewizja zaczyna nadawać filmy w widescreenie? Wow. Wchodziliśmy w nową erę i byliśmy tym zachwyceni.

Teraz jesteśmy znudzeni – i tak się składa, że nudzimy się coraz szybciej.

W poszukiwaniu stymulacji

Spójrz na czołówki seriali, a od razu się o tym przekonasz. Trwające 5 sekund pospieszne wprowadzenie do “Breaking Bad” ma się nijak do wysmakowanego trzyminutowego otwarcia “Twin Peaks”. Skąd wziął się ten pośpiech? Czy może… jesteśmy uzależnieni od coraz to nowych wrażeń?

„Nowe doświadczenia pobudzają wydzielanie opioidów – substancji chemicznych, które sprawiają, że odczuwamy przyjemność”, pisze Temma Ehrenfeld w portalu Psychology Today. Po zastrzyku emocji mózg zaczyna automatycznie szukać czegoś więcej. Ludzkie oko skupia się na jednym obiekcie tylko na dwie dziesiąte sekundy, poszukując stymulacji. Jeżeli jej nie znajduje, szuka dalej.

Nie zawsze było tak źle. Portal Statistic Brain przytacza statystyki czasu koncentracji uwagi: w roku 2000 wynosił on 12 sekund; w 2012 – 8 sekund. Dla porównania: współczynnik dla złotej rybki wynosi 9 sekund.

Kogo za to winić? Może Internet? Z ankiety The Pew Research Centre, przeprowadzonej wśród nauczycieli w Stanach Zjednoczonych, wynika, że ilość informacji dostępnych online jest dla dzisiejszych uczniów przytłaczająca. Jednocześnie ten zalew treści zniechęca do korzystania z większej liczby źródeł. Uczniowie oczekują, że informacja będzie dostępna w szybki i łatwy sposób. Według ludzi, którzy obcują z młodym pokoleniem cywilizacji technologicznie zaawansowanej, technologie tworzą generację ludzi łatwo rozpraszających się, z krótkim czasem koncentracji uwagi.

Narzeka na to Louis C.K.:

Ale czy to wszystko jest naprawdę takie straszne?

Wspomniana wyżej ankieta przeprowadzona wśród nauczycieli pokazała coś więcej niż rzekome wady nowych technologii. 65% zapytanych uważa, że Internet sprawił, iż uczniowie stali się bardziej samodzielni w poszukiwaniu informacji. Aż 99% przyznaje, że sieć zapewnia dostęp do większej ilości informacji. Czy zbyt duża liczba źródeł wiedzy może być wadą? Na pierwszy rzut oka (jak wyżej) – owszem. Ale…

„Umysł ciągnie w kierunku nowego” – pisze dr Kathie F. Nunley. „Nowość wydaje się podstawową potrzebą umysłu”.

Dziecko szybko traci zainteresowanie zabawką i skupia się na innej, ponieważ tę jedną już poznało; informacja została zakodowana, można szukać kolejnej. To naturalna reakcja: chcemy zrozumieć nieznane. Nie wyrastamy z tej skłonności, lecz do tej pory zakres „nieznanego” był znacznie mniejszy; świat nie zmieniał się w takim tempie jak obecnie. Dorosły człowiek żył w otoczeniu dobrze sobie znanym, a na bardziej stymulujące bodźce trafiał w ciągu dni zamiast minut.

Doktor Nunley przyznaje, że nauczyciele nie potrafią nadążyć za dziećmi przyzwyczajonymi do błyskawicznego odbioru i interpretacji bodźców. Ale może nie powinni nadążać. Może nie powinniśmy powstrzymywać zmian, tylko dostosować do nich system edukacji – i analogicznie traktować inne próby zatrzymania zmian zachodzących w społeczeństwie technologicznym.

Nie warto się zatrzymywać

Potrzeba było ponad dwudziestu lat, żeby standard czarno-białej telewizji zastąpić audycjami w kolorze. Pół wieku dzieliło telewizory analogowe od cyfrowych. Teraz czas pomiędzy kolejnymi skokami technologicznymi jest coraz krótszy. Choć technologie pozwalające pokazywać obraz w HD powstawały już w latach 70. i 80., to technologia ta spopularyzowała się w ubiegłej dekadzie. Telewizory 3D stały się szeroko dostępne około roku 2011, a obecnie na rynek wchodzi technologia Ultra HD. Czy powinniśmy próbować powstrzymać te zmiany, żeby trochę dłużej pokontemplować nad telewizją analogową? Żeby móc ją „bardziej docenić”?

Może i zatraciliśmy umiejętność docenienia nowości. Nie zachwycamy się każdą nowinką techniczną, nie zgłębiamy nawet w ułamku procenta kosmicznych możliwości nowych telefonów czy komputerów, czy wręcz marnujemy potencjał urządzeń, z którymi mamy do czynienia na co dzień. Robimy to, bo zawsze pojawia się coś nowego, co przyciąga naszą uwagę.

Możemy mówić o tym jako o „znieczuleniu na cuda techniki”, oceniać tę skłonność w kategoriach „występku” czy „ewolucyjnego zacofania”, i narzekać na to, że drzewiej było lepiej. Tylko że nie powinniśmy. Dlaczego?

Bo skłonność do poszukiwania nowości świadczy o czymś wręcz przeciwnym.

Kategoria posta: TV/Audio/Video

  • Tom4242

    Teraz są po prostu inne czasy – czasy konsumpcji, w którym mamy mnóstwo sklepów, a każdy może założyć firmę i tworzyć. Bez wątpienia jest to sprawka internetu, bo każdy ma dostęp do ogromnej wiedzy w jednym urządzeniu. Nastąpił ogromny przesył informacji. Jest to zwykła ewolucja gatunku ludzkiego, który się udoskonalił. Co w tym dziwnego, że kiedyś było inaczej? W całych dziejach ludzkości życie się zmieniało i jak zawsze poniesiemy tego konsekwencje – w końcu ta bańka przepychu pęknie.

  • ugfuik

    tak, jestem odporny nie mam “androdruta” i “ojza” ani “WP”

    • Tom4242

      Ale masz internet i komentujesz, więc… nie jesteś odporny, ponieważ internet ci spowszedniał.

  • https://www.facebook.com/pages/Nazir/129553720567082 Nazir

    Lubię co jakiś czas kupić nowy sprzęt i gadżety :)

  • JaczHasiek

    Po to człowiek wymyślił coś takiego jak “enkapsulacja” żeby nie trzeba było się za długo zastanawiać nad tym jak coś jest zrobione, aby tego używać i poznawać nowe rzeczy. Nie ma zbytnio sensu skupiać się nad czymś co już jest poznane, zmierzone i zważone. bo nie polecimy nigdy dalej niż układ słoneczny,