Czy 2012 rok będzie rokiem telewizorów OLED?

(fot. geek.com)

(fot. geek.com)

Początek roku to dla branży RTV głównie wystawa CES w Las Vegas. Wszyscy producenci stają na głowie, aby pokazać swoje plany i ustanowić trendy na rozpoczynający się rok. Tegoroczna edycja upłynęła pod znakiem wielkogabarytowych OLED-ów. Do walki stanęło oczywiście także LG.

Od pewnego czasu dużo mówi się o tym, że przyszłość telewizorów to wyświetlacze OLED. Technologia ta ma zrewolucjonizować rynek, podobnie jak jest obecnie w branży telefonów komórkowych.

Wyświetlacze oparte na diodach organicznych powoli stają się standardem w nowych generacjach telefonów. Wydaje się, że obecnie to jedyna słuszna droga rozwoju. Co tak właściwie sprawia, że wyświetlacze te są tak dobre i wywołują takie zamieszanie?

OLED – technologia idealna?

Prawie każda technologia produkcji ma wady i zalety. Jednak w przypadku wyświetlaczy OLED bardzo trudno znaleźć konkretne minusy. Organiczne diody są praktycznie idealne.

Przede wszystkim dzięki nim wyświetlaczem może być wszystko. Warstwę wyświetlającą obraz da się napylić na dowolny materiał, nawet elastyczny i giętki. To pozwala na nieograniczone używanie technologii na dowolnym medium. Wyświetlaczem będzie mogła być nawet odzież.

Obraz uzyskiwany z diod organicznych ma nieporównywalnie lepsze parametry niż obecnie najlepsze LCD czy plazmy. Piksele emitują światło same z siebie, nie wymagają podświetlenia. To pozwala na uzyskanie kontrastu nawet na poziomie 1 000 000:1. Czerń w końcu może być naprawdę czarna.

Z istotnych parametrów obrazu należy jeszcze zwrócić uwagę na bardzo krótki czas reakcji. W obecnie produkowanych LCD wynosi on kilka milisekund, a w ekranach OLED jest około 100 razy krótszy. Nie trzeba chyba wymieniać korzyści płynących z tego faktu.

Wyświetlacze OLED z racji swojej budowy są bardzo cienkie i energooszczędne. Warstwa emitująca światło napylona na odpowiednim podłożu może stworzyć ekran o grubości nawet mniejszej niż milimetr. A brak przymusu dodatkowego podświetlenia pozwala na znaczne zredukowanie kosztów eksploatacji.

Czy technologia faktycznie zupełnie pozbawiona jest wad? Niestety, ale tak do końca nie jest. Podstawowa wada, którą po części udało się już wyeliminować, to żywotność materiału organicznego. Kolejne generacje wyświetlaczy znacznie przesuwają tę granicę, więc teoretycznie telewizory, które wejdą do produkcji, nie powinny mieć z tym problemów.

Kolejna sprawa to mechaniczne uszkodzenia, na które ekrany OLED są bardzo wrażliwe. Materiał organiczny w kontakcie z wilgocią zawartą w powietrzu może się po prostu zniszczyć.

Powyższe wady są wyliczone trochę na wyrost. Ekran OLED to praktycznie idealne rozwiązanie, dające obraz o najwyższej jakości, energooszczędne, lekkie i wszechstronne. Kiedy zatem będzie można kupić urządzenia z ekranami większymi niż 3-4 cale?

Rewolucja przed czy za nami?

Pierwsze powszechnie dostępne telewizory OLED pojawiły się już w 2007 r., nie zdobyły jednak większej popularności. Były małe (o przekątnej rzędu kilkunastu cali) i przez to właściwie bezużyteczne. Do tego dochodziła wysoka cena – kilka tysięcy złotych.

Na szczęście na tegorocznych targach CES w Las Vegas pokazano już pełnoprawne telewizory OLED. LG zaprezentowało model 55-calowy. Czy to oznacza, że wkrótce rynek zostanie zdominowany przez tę “idealną” technologię?

LG deklaruje, że jego 55-calowy model trafi na sklepowe półki jesienią 2012 roku. Uzupełni on dotychczasową ofertę – dostępny na niektórych europejskich rynkach (niestety nie w Polsce) 15-calowy model OLED 15EL9500. Na Wyspach Brytyjskich kosztuje ok. 10 000 zł.

LG 15EL9500 (fot. lg.com)

LG 15EL9500 (fot. lg.com)

Według szacunków analityków 55-calowy wariant zostanie wyceniony na ok. 8000 dol., czyli ok. 25 000 zł.

Jak zwykle chodzi o pieniądze

Sednem sprawy jest więc cena. Pewnie niektórzy czytelnicy pamiętają czasy pierwszych plazm wiszących w pokojach prezentacyjnych w elektromarketach, w dużych miastach. Nabożne oglądanie zapierającego dech w piersiach materiału filmowego na urządzeniu za 99 999 zł. Nie znam dokładnych statystyk, ile osób kupiło te bajecznie drogie urządzenia, których żywotność wtedy wynosiła raptem kilka tysięcy godzin.

W przypadku OLED-ów kwoty nie są tak astronomiczne. Tylko że tym razem klient nie jest głupi. Pierwsze plazmy konkurowały z telewizorami kineskopowymi. Różnicę w jakości było widać pod każdym względem. Wszystkie parametry, jakość, rozmiar. Można powiedzieć – niebo a ziemia.

OLED ma trudniejszy start. Kilkukrotnie tańsze LCD LED (topowe modele o porównywalnych parametrach rzadko przekraczają barierę 10 000 zł) też zapewniają bardzo wysoką jakość obrazu. Oczywiście w porównaniu raczej zawsze korzystniej wypadnie OLED, tylko ile osób będzie chciało zapłacić kilka razy wyższą cenę za odrobinę głębszą czerń?

Realia rynku są okrutne, i to okrutne w obu kierunkach. Weryfikacja żądań producentów oraz potrzeb konsumentów dokonuje się równolegle i bardzo szybko. Praktyka pokazuje, że oddziaływanie jest dwustronne i kompromis zawsze znajduje się pośrodku.

Przypuszczam, że duże OLED-y znajdą początkowo uznanie przede wszystkim wśród najbardziej wymagających i najzamożniejszych klientów. Umasowienie przyjdzie dopiero w momencie obniżenia cen. Myślę, że przeciętni klienci zaczną interesować się nowym produktem, gdy jego cena osiągnie ok. 150% ceny modeli LCD. Jak szybko się to stanie?

Na pewno nie będzie to 2012 rok. Od debiutu produktu do analizy sprzedaży i podjęcia odpowiednich kroków mija wiele miesięcy. A biorąc pod uwagę, że główni gracze jeszcze nawet nie podali oficjalnych dat, nie należy oczekiwać szybkich premier.

Rok 2012 na rynku konsumenckim nie będzie na pewno rokiem masowej sprzedaży OLED-ów. Zapamiętany zostanie raczej jako rok, w którym OLED zaczął zdobywać rynek RTV.

Kategoria posta: Telewizory

Tagi: 15EL9500, 55 cali, OLED, TV OLED

  • Paweł

    Witam. Czy wiadomo kiedy pojawią się nowe odtwarzacze BD na rok 2012?  

  • Aa Aa

     jak długo jeszcze? już od kilku lat nie mogę się doczekać, aż się upowszechnią i zaleją rynek, a tu jeszcze kolejnych kilka lat trzeba poczekać, heh

  • Kxcn

    pojdzie szybko. w 2015 w wielu polskich domach beda oledy