Bezramkowy telewizor OLED zapakowany w… ramę. Dlaczego?

Musiało minąć wiele lat, zanim udało się zredukować ramki telewizorów do takiego poziomu, że w zasadzie stały się one niewidoczne. Dlaczego więc LG postanowiło umieścić swoje najnowsze telewizory OLED w zdobionych ramach?

Przede wszystkim żeby pokazać, jak można wykorzystać telewizor w aranżacji wnętrz. Telewizory OLED mają zaledwie kilka milimetrów grubości, więc powieszone na ścianie wyglądają jak obraz. Osobiście nie byłem przekonany do zaprezentowanych na targach IFA kompozycji (choć jestem pewny, że klienci z Rosji wysłali już zapytania o cenę), ale jest w tym rozwiązaniu potencjał.

Jest też aspekt praktyczny ramy – skoro telewizor OLED składa się w zasadzie wyłącznie z ekranu i kilku milimetrów obudowy, nie da się zamontować w nim rozsądnie grających głośników. Tymczasem w ramie jest wystarczająco dużo miejsca, żeby zmieścić pełny zestaw membran.

Oczywiście nabywca, którego stać na zakup telewizora za ok. 35000 zł, zapewne ma w domu zestaw kina domowego o zbliżonej wartości. Tyle tylko, że wysokiej mocy subwoofer i zestaw potężnych głośników nie są potrzebne do oglądania wiadomości lub telewizji śniadaniowej. Poza tym po włączeniu kina domowego z prawdziwego zdarzenia licznik elektryczny zaczyna pracować jak wentylator. Co prawda ten ostatni argument nie do końca do mnie przemawia – mówimy przecież o sprzęcie, który wykracza daleko poza finansowe możliwości Kowalskiego, ale z drugiej strony ci naprawdę majętni podobno są bardzo oszczędni, więc kto wie, może w grupie docelowej będzie mieć znaczenie.

Zobaczcie krótką wideoprezentację:

Kategoria posta: Telewizory

Tagi: rama telewizora, telewizor oled

Możliwość komentowania jest wyłączona.